Witajcie na stronie, której tematyką jest fotografia ślubna.
Z pewnością nie trafiliście tutaj przypadkiem, być może poszukując fotografa ślubnego. Zgadłem? 🙂
Dzień ślubu jest dniem mocno wyczekiwanym przez Narzeczonych. Z własnego doświadczenia wiem, że organizacja ślubu oraz przyjęcia weselnego to dziesiątki godzin spędzonych na poszukiwaniu wyjątkowej sukni, idealnie skrojonego garnituru, na oglądaniu sal weselnych, zapoznawaniu się z ofertami usługodawców, przesłuchiwaniu zespołów oraz dj’ów, przeglądaniu setek zdjęć w poszukiwaniu inspiracji (w czym bardzo pomocny jest pinterest) oraz dopinaniu wielu spraw, kiedy to nieocenionym jest wynajęty przez niektórych wedding planner/ka czy dekorator/ka, którzy niesamowicie odciążają przyszłą Parę Młodą, pozwalając im skupić się w tym dniu na sobie, na gościach i na przeżywaniu pięknych, wzruszających chwil.
Bardzo często im bliżej tego wyjątkowego dnia, nasilają się emocje… Niektórzy coraz mocniej się stresują, inni są coraz bardziej podekscytowani, jeszcze inni pragną mieć ten dzień już za sobą, bo tak silne emocje się z tym wiążą.
Abyście mogli się dobrze przygotować na ten dzień, być może wizualizując sobie Wasz ślub, przedstawiam Wam jak to przeważnie przebiega, czyli „Dzień ślubu krok po kroku”.
Hotelowy pokój, dom rodzinny, czy może mieszkanie, w którym już mieszkają wspólnie Narzeczeni. To tutaj rozpoczyna się historia, którą dla Was fotografuję. Czasem krzątanina całej rodziny, czasem w skupieniu, samotne oczekiwanie Panny Młodej na wizażystkę, czy Pan Młody stylizujący z ogromną dbałością swoją świeżą fryzurę, w oczekiwaniu na świadka, bez którego nie odbędzie się ceremonialne otwarcie ulubionego trunku. W tle przebiegający pies, ktoś puka do drzwi, telefon niekiedy rozgrzany do czerwoności, sącząca się muzyka, która pozwala zachować skupienie lub wprowadzić w imprezowy nastrój, na ścianie dziesiątki wspólnych zdjęć. Pięknie wyeksponowana suknia ślubna wraz z dodatkami oczekująca na nieocenione wsparcie przy zakładaniu świadkowej czy mamy. Garnitur, u niektórych z Panów jeszcze z metką wewnątrz, bo od wyjścia z nim z salonu nie było okazji zamierzyć go w domu 😉
Te wszystkie detale, w anturażu przygotowań oraz Wasze emocje otwierają reportaż ślubny.
Kiedy już uda się zapiąć ostatni guzik sukni oraz przypiąć butonierkę czy też zawiązać krawat taty (w czym chętnie pomagam, bo często się zdarza sytuacja, że na horyzoncie nie ma nikogo, kto potrafiłby to wykonać na wczoraj 😛 ) Para Młoda spotyka się we wcześniej ustalonym miejscu. Jeśli okoliczności sprzyjają, mocno nalegam, aby było to na zewnątrz, wśród zieleni, w ogordzie czy parku. Często Pan Młody przyjeżdża do domu rodziców Panny Młodej, gdzie przybywają członkowie rodziny, by uczestniczyć w Błogosławieństwie.
Jak już wspomniałem powyżej, jako fotograf ślubny zachęcam, aby Wasze pierwsze spotkanie tego dnia, kiedy jesteście już odpowiednio przygotowani, „odpicowani”, odbyło się w miejscu, gdzie możecie byś sami dla siebie, gdzie można bez zbędnych rozpraszaczy uwiecznić Wasze wzruszenie czy też zachwyt nad niecodziennym wyglądem Partnera/ki. Z doświadczenia wiem, że jest to piękny moment, którego ulotność warto uchwycić.
U niektórych niezbędny punkt ślubnego harmonogramu, przez wielu pomijany lub odbywający się na przykład na dzień przed ślubem moment, w którym rodzice błogosławią swoim dzieciom, życząc im szczęścia w rozpoczynającym się nowym, wyjątkowym etapie ich wspólnego życia. Niekiedy przygotowane, napisane teksty, innym razem spontaniczne, emocjonalne, zapierające dech słowa w kierunku Młodej Pary.
Łzy wzruszenia, radość rodziców czy bliskich z rodziny. Te ułamki sekundy przez niektórych niezauważalne, bo skupienie jest gdzie indziej, uważam, za warte uwiecznienia. Dlatego jeśli słyszę „czy konieczne jest fotografowanie błogosławieństwa, czy warto?” – odpowiadam, warto 🙂
Niekiedy sytuacja bywa bardzo dynamiczna, czasem jest spory zapas czasu. W zależności od sytuacji staram się towarzyszyć Młodym Parom w tym momencie. Auto Pary Młodej ma też swoje pięć minut, ale warto zatrzymać się na kilka minut, w drodze do kościoła, po to żeby zaczerpnąć powietrza, przytulić, uścisnąć dłoń. Wtedy też jest szansa na ciekawe kadry. Też tak uważacie?
Moment oficjalnego przybycia Pary Młodej na miejsce, gdzie odbywać będzie się ceremonia zaślubin, to wyczekiwany przez wielu gości czas. Wiadomo, są tacy, którzy właśnie w pośpiechu zamykają drzwi domu. Ja jestem już wtedy na miejscu, w pełnej gotowości, z kartą pamięci pełną ujęć wystroju kościoła wypatrując Pary Młodej, kątem oka oglądając rozwijany w szalonym tempie biały dywan 😉
Już za chwilę już za moment! Ale… Kto poprowadzi Pannę Młodą?
No właśnie. Temat indywidualny, bo albo Pan Młody oczekuję przed ołtarzem na swoją przyszłą żonę, którą prowadzi jej tato, albo Para Młoda wspólnie podąża przed ołtarz, gdzie witana jest przez kapłana.
Warto przy rozdawaniu zaproszeń ślubnych poinformować gości o obecności fotografa na ślubie, aby w momencie składania przysięgi postarali się ograniczyć wykonywanie pamiątkowych zdjęć. To nieziemsko ważna część ceremonii, w oka mgnieniu mijająca. (Zawsze podczas spotkania przyszłą Parą Młodą radzę, aby podczas przysięgi skupili się wyłącznie na sobie, patrzyli na siebie i starali się zakładać obrączki bez pośpiechu) Później jest też czas na pocałunek wieńczący zaślubiny w błyskach fleszy, entuzjastycznie oklaskiwany przez zgromadzonych gości.
Etap wyjścia z kościoła, czy ceremonialnego wędrowania w plenerze po białym dywanie oraz składania życzeń przez gości Parze Młodej, to także bardzo istotny punt fotoreportażu ślubnego. Zdarza się, że fotografuję do ostatniego gościa, jeśli mam gwarancję, że uda mi się uzyskać przewagę, by spokojnie dojechać na miejsce, gdzie odbywać się będzie przyjęcie weselne.
Spotkania po latach, rozmowy, oczekujący przed wejściem goście z kieliszkami szampana, rodzice z chlebem i solą lub nie. Ja wtedy bardzo sprawnie prześlizguję się na salę, by kiedy jest ona jeszcze pusta starannie uchwycić pięknie zastawione stoły, ustawione na nich bukiety, winietki oraz inne elementy wystroju sali, niekiedy bardzo personalne, takie jak ścianki ze zdjęciami zakochanej pary czy związane ze stylem życia gospodarzy tego wieczoru elementy wystroju.
Zanim się obejrzę fotografuję już pierwszy taniec, impreza trwa w najlepsze. Zarówno podczas przyjęcia jak i podczas całego reportażu ślubnego preferuję styl fotografowania nieinwazyjnego, staram się wyłapywać emocje, sytuacje, a nie je kreować. Niekiedy zdarzają się zdjęcia pozowane, ale przeważnie są one inicjowane przez uczestników fotografowanego wydarzenia, wtedy też nie odmawiam.
A może by tak wyrwać się na dziesięć minut w trakcie wesela, na zewnątrz i zrobić kilka niepowtarzalnych fotografii nieopodal miejsca, w którym dzieje się najlepsza impreza roku, ba może dekady 😉 Nie bez przyczyny padło słowo „niepowtarzalnych”, bo w dniu ślubu towarzyszące emocje pozwalają wykonać wyjątkową minisesję, na którą warto się wybrać i na chwilę złapać dystans od hucznej imprezy.
Na sesję poślubną ruszam z Parą Młodą w miejsca dla nich szczególne, z którymi wiążą się pewne wyjątkowe wspomnienia. Często bywają to miejsca wymarzone przez nich, w żaden sposób nie związane z ich przeszłością, no bo właśnie taką wizję mieli, by w tym miejscu fotografować ich sesję plenerową. Gdzie będą Wasze zdjęcia? Decyzja należy do Was. Jeśli macie swoją wizję, postaram się wykonać tę sesję najlepiej jak potrafię. Jeśli potrzebujecie jakichś sugestii, podpowiedzi co do „miejscówek” – służę pomocą.
A jeśli macie wątpliwości, czy sprawdzę się jako Wasz fotograf ślubny, to gorąco zapraszam na sesję narzeczeńską, która pozwoli uniknąć rozczarowania lub właśnie pomoże podjąć właściwą decyzję 🙂